Marzec

Zbiór niektórych zdjęć, które pojawiły się w naszym rodzinnym albumie w lutym : ) Nie, ja naprawdę nie żyję tylko podziwianiem Poli, ale tylko te zdjęcia pokazując tutaj, czuję się swobodnie. Kilka dni temu uczestniczyłam w przepięknym porodzie, mama, która urodziła słodkiego syna, wyglądała, jak bogini, i na zdjęciach widać jej szczęście- oczywiście, że chciałabym i te zdjęcia pokazać, ale póki co, musi wystarczyć Wam to, co dzieje się w naszym domu ;)

Powoli zaczynam przyzwyczajać się do myśli o lipcowym przewrocie i sama nie mogę doczekać się nowego Pączuszka, którego mamy zamiar również starannie obfotografować :) Może wtedy przestanie być tak nudno. I! Niebawem zacznę uzupełniać wyprawkę. Nie będzie tego wiele, ale sama nie mogę doczekać się nowych pieluszek w szafie, a miękka i pachnąca chusta Yaro Sling już leży uszykowana na półce.

Co dzień cieszę się z tego, co mamy. Że jesteśmy zdrowi, że Dzidziuś rośnie, a ja czuję bąbelki pod pępkiem, że ta wyprawka się pojawi, że Polka do żłobka wychodzi z uśmiechem na ustach, że rodzinę mamy cudowną i, że zima się kończy. I wszystkie te drobiazgi: drewniana deska do krojenia chleba, a na niej pachnące pieczywo, rzodkiewki i świeże mango. Parująca kasza jaglana z malinami i dużo czasu, by ją zjeść. Moje pierwsze, nieudolne pomysły na zabawy Montessori, zrobiona przeze mnie kartonowa kuchenka DIY, która cieszy się wielką atencją. Sukienka na ślub, której tak długo szukałam dla siebie; uśmiech Patryka, gdy wraca z pracy, bo ma pracę, którą uwielbia; te kilka dobrych zdjęć, ten kolejny, a tak niewiarygodny, poród, w którym dane mi było uczestniczyć; to, że co dzień budzimy się wszyscy razem przytuleni, w kraju, w którym nie ma wojny, nawet, jeśli pogoda jest tragiczna. I wdzięczna jestem za te moje Matki Walczące ;) Za cudowne kobiety, z którymi czuję się, jakbyśmy żyły w jakiejś zamkniętej społeczności- za to, że je poznałam i jest nam wszystkim razem dobrze…
Nie mam prawa, ani ochoty narzekać, bo mam wszystko.

IMG_7572-1 Tiny Cottons Cookie DressMontessori at homeGranit scarf KappAhl Newbiewyprawka dla dziecka KappAhl Newbie Newborn clothes KappAhl NewbieŻłobek Maciuś w Swarzędzu Żłobek Maciuś w SwarzędzuIMG_7723_1Mała Mi Mała MiDIY wooden toy camera Mała Mi Jezioro Swarzędzkie Montessori at home. Working with coins Montessori at home. Working with coins Montessori at home. Working with coins Mała Mi Mała Mi Mała Mi Our home DIY cardboard kitchen DIY Cardboard kitchen DIY Cardboard kitchen DIY Cardboard kitchen Woolens hat Tiny Cottons Dress Tiny Cottons Dress Alicja Szeloch Half way there :)Half way there :)Half way there :) Half way there :) Tatula tatula DIY wooden toy cameraMontessori at home Babywearing for begginers Mała Mi Woolens hat

Advertisements

27 thoughts on “Marzec

  1. Uwielbiam patrzeć na Twoje zdjęcia z brzuszkiem, chyba nigdy nie widziałam takiego szczęścia na twarzy przyszłej mamy jak na Twoich fotografiach. <3 <3 <3

  2. Gratuluję Szczęśliwa Mamo :) i cieszę się Waszym szczęściem!
    Cudnie wyglądasz, a Pola z każdym zdjęciem piękniejsza, jak ona to robi? :)

  3. Pięknie Ci z brzuszkiem !! Ja w ciąży z Matyldą miałam prawie identyczną sukienkę jak Ty tylko białą i z krótkim :D a Pola.. aż brak mi słów, taka piękna i tak świetnie ubrana!

  4. AAA! Jaka Polcia jest cudowna na tych zdjęciach, ma taką filmową urodę, przegenialne to foto we łzach! No i Ty z tym brzuszkiem, taki spokój w Tobie!!

    1. Oj właśnie ten spokój jest. Sama to po sobie widzę, że jest właśnie tak, jak marzyliśmy o tym odkąd Pola jest na świecie. Odnajduję się dopiero teraz.

  5. Pięknie. Ostatnio też kroiłam córce chałkę i pomyślałam o tym co ty. Powiedź jak to jest oglądać poród? Czy będąc teraz w ciąży przechodząc przez twoją głowe mysli „zaraz mnie to czeka”.

    1. Misako, przy wcześniejszych porodach w ogóle o tym nie myślałam. W trakcie porodu z resztą w ogóle nie myślę o sobie, w jakimkolwiek kontekście- nie robię tego celowo, tylko raczej się wyłączam. Tym razem pomyślałam o tym dopiero wracając do domu, w samochodzie, w ciszy. I poczułam, że już się nie mogę doczekać, bo będzie godnie :))

      A jak to jest oglądać poród? Hmmm, za każdym razem inaczej, ale zawsze łapię się na tym, jak łatwo jest zapomnieć o sile bólu, który ktoś odczuwa obok Ciebie, skoro Ciebie nie boli nawet brzuch, palec, czy choćby paznokieć, a obok Ciebie ktoś zwija się z bólu, krzycząc, że już nie może. Wydaje mi się, że to powód, dla którego myślimy, że niektóre położne są nieczułe- po prostu to bardzo trudne, za każdym razem wczuć się w czyjś ból, jeśli ma się przy tym mnóstwo innych obowiązków związanych z przyjęciem dziecka na świat. Dla mnie też za każdym razem to ogromny szacunek i wdzięczność, że kobieta mnie do tego zaprosiła, że mi ufa i emocje takie, jakby się było jej mamą, lub siostrą :) Łzy, radość, absolutne zaangażowanie!

  6. Pięknie u Was!!! Obie wyglądacie cudownie!!! rzadko mi się to zdarza ale Wasza sukienka w grochy tak mnie oczarowała ze szok! Co to za marka? marta

    1. Martuś, sukienkę kupiłam właściwie samej sobie na prezent ;) Jest to firma TinyCottons, za którą zapłaciłam tak nierozsądne pieniądze, że wolę o tym nie rozmyślać, ale Pola dostała od mojej mamy pieniądze na „coś do ubrania” i trudno było sobie odmówić :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s