Czego nie widać

Staram się czytać wiele tekstów, które co dzień publikuje mi przed oczami internet. Lubię czytać. Ludzie z całego świata pokazują mi, co myślą, czego nie lubią, co ich wkurza, a co zachwyca. Uwielbiam zostawiać komentarze i dostawać na nie odpowiedź. Kiedyś też tak chciałam- wydawać opinię, być głosem- tak, właśnie. Być głosem w dyskusji, tworzyć werdykty, opiniować, oceniać, co ma znaczenie i co jest dobre. O społeczeństwie, o macierzyństwie (w tym jestem dobra), o dobrym życiu (ha ha ha), o zdrowym odżywianiu, o prawdzie i nieprawdzie…

Ale potem sobie uzmysłowiłam: A kim ja jestem, żeby osądzać? Czy naprawdę wszyscy muszą widzieć, jakie mam zdanie na każdy temat? Albo, czy każdy musi słuchać o tym, jak trudno mi było coś osiągnąć? Czy odmieni to czyjeś życie na lepsze? Nie.
Zrobiłam w życiu rzeczy, za które mi wstyd, które nie są fajne, nie jestem i nie będę wzorem do naśladowania, pewnie nie zawsze mam rację (choć co do tego, nie jestem pewna), ale jestem szczęśliwa i mam dobre życie, którym chcę się dzielić w tej dobrej postaci. Dlatego prawie nic nie piszę. A gdy już napiszę, zawsze tego żałuję- jutro pewnie tez pożałuję dzisiejszego wpisu.

Dlatego widać u mnie tylko zdjęcia- głównie te wychuchane, idealne, z czysto i porządnie ubraną córką i z ładnymi widokami. Te zdjęcia mają być dla Was przyjemnością, oddechem od nadmiaru informacji, opinii. Nie są po to, by wzbudzać czyjąś zazdrość. Raczej innych zdjęć tu nie będzie, bo przynajmniej wreszcie bez większego zażenowania oglądam archiwum bloga. Myślę, że z czasem, jako świeżo upieczona doula, zacznę pisać troszeczkę o szczęśliwych narodzinach i przygotowaniach do rodzicielstwa, o wspieraniu kobiet i mojej wierze w to, jak wszystkie jesteśmy wyjątkowe, silne i piękne… ale na razie głównie zdjęcia.

 

Zdjęcia ze szkolenia DONA dla doul, organizowanego przez Stowarzyszenie „Doula w Polsce”. Szkoda,  że mogę pokazać tylko tyle : )

 

IMG_3687_1

 

IMG_3717z_1

 

IMG_3727_1

 

IMG_3730_1

Reklamy

18 thoughts on “Czego nie widać

  1. Jesteś super. Właśnie dlatego lubię wchodzić na Twojego bloga. Czasem żałuję, że codziennie nie znajduję nowego posta, ale to tylko z egoizmu, bo lubię Cię czytać :) oglądać zdjęcia też lubię :)
    Ech tyle rzeczy chciałam napisać i ciągle kasuję, bo nie jestem zadowolona. Więc chyba na tym poprzestanę. Pozdrawiam serdecznie

    1. :))) Miło mi to czytać ; ) Sama chciałabym tu codziennie coś pisać i pokazywać, ale mizernie u mnie z kreatywnością ;)

  2. Alicja… czekam z niecierpliwością na posty o doulowaniu:) Uwielbiam Twoje zdjęcia, choć mnie czasem zazdrość zżera i wstyd:P Bo tez takie chcę robić:P a ostatnio mam siłę jedynie na narzekanie jak mi ciąża dokucza:/ co mnie wkurza niesamowicie….Kibicuję Tobie baaaaardzo:) I za każdym razem gdy Cię czytam, myślę sobie jak dobrze byłoby Cię poznać!

  3. No wiesz co? A ja lubie wiedzieć, co Ty sądzisz na jakis temat, bo wydaje mi sie, ze mamy podobne podejścia do wielu spraw. Ja tez nie publikuje lilki zdjec w rajstopach;) to sa widoki tylko dla mnie. Nie chce zeby kiedys sie wstydziła za to co po sobie zostawiłam.
    Wiecej fot, wiecej! Piekne to zdjecie środkowe:) pozdrawiamy

    1. chciałabym więcej ze szkolenia, ale niestety nie mogę. Innych będzie więcej. A co sądzę na każdy temat? W większości to, co Ty ;D

  4. Ja czekam cierpliwie na Twoje teksty, bo piszesz cudownie. Zdjęcia też uwielbiam oglądać, ale to słowo pisane najlepiej do mnie przemawia. Lubię wiedzieć co myślisz i co czujesz…

  5. :-) Ciekawe, czy chociaż nasze córeczki będą rodzić dzieci w doborowym babskim towarzystwie, a nie tak jak to dziś się odbywa w większości szpitali…

    1. Mam nadzieje,ze tak wlasnie bedzie i,ze w ciagu najblizszych 20 lat na tyle osluchaja sie z tym w domu, ze bedzie to dla nich normalne :)

  6. Ale piękne zdjęcia z tego kursu :). Co do tego, czy historia jak coś trudno osiągnąć, komuś odmieni życie- to myślę, że odmieni. Dlatego uwielbiam blogi, bo to prawdziwe życie, bo tam widać jak coś z czegoś powstaje..jest początek historii i skutek też widać. Uściski.

    1. Przez moją głowę długo przejść nie mogło, ale kiedy ta myśl i to uczucie już zakiełkowały, wiedziałam, że nie ma szans- muszę uzbierać na kurs!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s