Jakich prezentów potrzebuje małe dziecko?

Miały być inspiracje, pomysły na prezenty świąteczne, linki, gry memo, drewniane domki dla lalek i drewniane parkinki dla resoraków… ale nie będzie. Bo zdałam sobie sprawę, że nie tędy droga- nie tędy droga tego bloga.

Każdy z Wam przecież i tak w końcu podaruje swojemu dziecku jakąś fajną zabawkę i wierzę w to, że będziecie starali się wybrać coś dobrego jakościowo, kosztem ilości. I właśnie o tym chciałam porozmawiać: o ilości.

Od początku wiedzieliśmy z mężem, że nasze dzieci nie będą miały wielu zabawek, bo po pierwsze, ciężko zmieścić wiele klamotów w dwóch niewielkich pokojach, a po drugie, nie lubimy nadmiaru. Od kilku lat staram się wprowadzić w swoje życie minimalizm i robię to z własnej nieprzymuszonej woli- wiecie, jaką przyjemność sprawia wydawanie, sprzedawanie, wyrzucanie i niekupowanie? :) Nie kłamię! :) Im mamy mniej rzeczy w domu, tym lżejsi się czujemy.

_P180309_1

.

._P180317_1

_P180334_1
Okej, nadal mam słabość do pięknych przedmiotów, których zdjęcia namiętnie przypinam sobie na pinterestowych tablicach, ale dopóki coś nie śni mi się nocami, nie kupię tego bez potrzeby. Dawno temu obiecałam sobie również, że jeśli już coś przyjmuję pod swój dach, to musi być to dokładnie to, czego szukam, bez kompromisów! No… nad tym jeszcze muszę popracować :) Ten punkt na razie nie wychodzi ;) Ale jeszcze tylko zarobię worek pieniędzy i żadne kompromisy mi nie straszne ;)

Mimo wszystko, nie kupujemy wiele zabawek i choć czasem mi żal, bo najchętniej wykupiłabym całą ofertę firmy Djeco… i piękne memo firmy Kaszubebe, i całą rodzinę Mailegowych królików, i drewniany toster firmy Jabadabado, i wszystkie książki wydawnictwa Dwie Siostry, i gumowego konika do skakania, i tablicę do rysowania kredą… to jednak nie kupię tego, bo po pierwsze, nie mamy tyle pieniędzy, a po drugie, i co ważniejsze- Pola tego nie potrzebuje!

Małe dzieci nie potrzebują nadmiernej ilości zabawek. 

Truizm, każdy o tym wie; producenci też :) Ale jednak, widzimy te zabawki i książki u dzieci naszych znajomych, na innych blogach, na Facebook`owych fanpage`ach i i jednak trochę przykro się nam robi. Prawda, co nie? :) Mi się robi przykro, przeliczam pieniądze i miejsce w szufladzie i ciągle sobie obiecuję, że może coś jednak kupię :)
A potem okazuje się, że Polcia woli się bawić żetonami od naszej starej gry dla dorosłych „Mafia”. I, że farbkami, które jej kupiłam bawi się 10 minut, a gdy dam jej moje stare akwarele, babrze się nimi nawet pół godziny.
Że spośród wszystkich cudnych pluszaków i tak wybiera kotka Lego Duplo, którego karmi swoim kubeczkiem herbaty. Bo dzieci w wieku naszej córki (czyli okolice 15-20 miesięcy) nie potrzebują jeszcze zbyt wiele, poza totalną uwagą rodziców (U know what I mean). Era zabawek dopiero przed nami i to na te bardziej dorosłe zabawki wolę przeznaczyć przestrzeń w naszym mieszaniu.

Nie jest jednak tak, że niczym się nie bawimy i, że nic nie będzie leżało pod choinką :) O nie! Do zestawu sprawdzonych przedmiotów- a pamiętajmy, że to tylko przedmioty- należą od jakiegoś czasu Lego Duplo, kilka książek z twardymi kartami, wspomniana już gra „Mafia” Granny, drewniany wózek dla lalek, użytkowany całymi dniami, pisaki zmywalne Fibracolor (są genialne!) i plastikowa żyrafa odgrywająca melodyjki- oczywiście już popękana, co tylko potwierdza moją niechęć do plastiku.

Pochwalcie się, co dostaną Wasze dzieci od Gwiazdora, ale pochwalcie się również tym, co zrobicie dla nich sami, co przygotujecie na święta i jak spędzicie te wolne dni- bo o tym najchętniej posłucham :)

_P230435_1

_P230463_1

._P230465_1

.

_P230466_1

.

_P230480_1

_P230485_1

.

_P230498_1

Advertisements

38 thoughts on “Jakich prezentów potrzebuje małe dziecko?

  1. W końcu jakieś rozsądne podejście do sprawy: dziecko + prezent.
    Ileż to razy ja usłyszałam: a gdzie Pola ma zabawki? i wskazując na nasze skromne zasoby wywoływałam zdziwienie pytających…
    Przez ostatnie 20 miesiecy życia mojego dziecka nie było lepszych zabawek niż te wygrzebane z szuflady kuchennej czy innych zakamarków naszej przepastnej szafy… a już hitem największym był kij od mopa, z którego można zrobić wszystko – odkurzacz, płotek, przeszkodę do przeskakiwania, itp. Albo inna zabawka – mamy szkatułka z wstążeczkami – dawałam ją małej Poli i spokojnie w tym czasie mogłam posprzątać całe (!) mieszkanie… a „wypasione” zabawki (głównie prezenty) leżały w tym czasie głęboko zakopane w koszu… efekt był taki, że ja po prostu zabawek memu dziecku nie kupowałam długi czas, bo sensu nie widziałam… doszłam do wniosku, że przyjdzie jeszcze czas na dziecięce marzenia, które sama mi przedstawi… i tak oto w tym roku po raz pierwszy powiedziała: chcę hulajnogę! i dostanie! bo marzenia spełnić trzeba, ale nie za cenę zagracenia całego pokoju zabawkami, które zajmą dziecko na całe 5 minut!

    Pozdrawiam serdecznie bardzo mądrą rodzinkę a przede wszystkim cudną Polindę :*

    1. Zawsze bardzo cenię to, co piszesz- pomaga mi to w złapaniu równowagi, w przypominaniu sobie, na czym polega piękno i, że nie powinnam tracić czasu w budowaniu naszego otoczenia. Widzę po zdjęciach u Ciebie, że jeśli już macie zabawki to takie z duszą, że Polka się nimi bawi i je lubi i dziękuję za inspirację- masz rację- DOM to najlepszy plac zabaw :)

  2. Zgadzam się z każdym słowem. Zabawkowe szaleństwo jeszcze przed nami a ja już się boję sterty plastiku w naszym mieszkaniu. Wiem niestety, ze znajdą się w rodzinie zwolennicy kupowania taki grających, plastikowych zabawek zwanych „edukacyjnymi”. Pięciomiesięczny Janek nie bardzo będzie i tak rozumiał w tym roku o co w prezentach chodzi więc ja staram się zachować umiar i stawiam w tym roku na jakąś fajną książkę z bajkami, która umili nam wpólne chwile :)

    pozdrawiamy i ślemy całusy :*

    1. Natalia, ja wiem, że my się w tej kwestii doskonale rozumiemy i gusta mamy podobne :) A rodzina może Was czymś zaskoczy- tego Ci życzę :)

  3. Jak mi ten wpis był potrzebny!!! Serio, troche sie pogubiłam;) uwielbiam polować na okazje i to mnie gubi. Swieta obchodzimy dwa razy i dwa prezenty musza byc. Zakupione zostały: puzzle drewniane, dźwiękowe melissa&doug, a na styczniowe okrągłe cymbałki boikido. Lili ma masę zabawek, bo dostala po starszych kuzynach. Staram sie zeby miała wyjętych 15 zabawek i zmieniam co tydzien. U nas ksiazki najcześciej sa w użyciu)

  4. A co do czasu to D. bierze wolne od 23.12 do 8.01 i bedziemy korzystać trasa podkarpackie-małopolskie-podlaskie prEd nami. Bankowo bedziemy robic z Lila pierniki:)

  5. Zazdroszczę niewielkiej ilości zabawek :) Mnie przeraża to, ile ich mamy. I chociaż od kiedy Staś się urodził kupiliśmy mu dokładnie 5 zabawek – pianinko, które uwielbia, małego ikeowskiego miśka z serduchem, ikeowskie kubki wieżę, łopatę i zestaw śrubokrętów, bo nie wszędzie i nie zawsze można zabrać te prawdziwe taty ;) A zabawek wciąż przybywa, mnożą się jak szalone z każdą wizytą znajomych, rodziny. Samochody, klocki, miśki, piłki, grające cuda i wciąż ich więcej i więcej. W tym roku Staś dostanie pod choinkę głównie książki, bo je uwielbiam i kupuję dużo i dla Stasia i dla siebie. Książek nigdy wiele i zostają na długo.

    1. Przytulia, u Was w domu i tak wszystko to tworzy tak (nomen omen) przytulny dom, że te zabawki w ogóle nie przeszkadzają. I masz rację- książek nigdy zbyt wiele! Tego jestem pewna (i dziś kupiłam kolejną).

  6. Kocham Cię jeszcze bardziej za ten wpis. U nas podejście do zabawek podobne. Nie daliśmy się wciągnąć w zabawkowe szaleństwo. Każdy kto wchodzi do pokoju Gutka mówi „nooo faktycznie tu pusto” :p Mikołajki? Wiadomo, każdy dostanie prezent – i duży i mały. Ale ja jestem za drobiazgami, miłymi, symbolicznymi – nawet dla dziecka. Więc jestem daleka od przeszukiwania internetu i chodzenia po sklepach w poszukiwaniu hitów prezentowych. Stawiamy na fajny czas w tym dniu, wspólny, wesoły a nie na rzeczy, o ktorych i tak się potem nie pamięta.

  7. Ja ciągle wpadam w jakieś takie tajemnicze wiry marketingowe. Oglądam u innych, przeglądam strony, katalogi, nakręcam się nakręcam, a ostatecznie stwierdzam, że NIC PONAD NASZE MOŻLIWOŚCI. Nie dajmy się zwariować:)

    p.s. A kiedy wyniki z „podaj dalej”?

    1. No własnie, czasem udaje się trochę uwolnić od totalnej uwagi, ale wtedy ja i tak z fascynacją tracę czas na patrzenie, jak ona się kreatywnie bawi :)

  8. Wózek mamy i my, to wiesz ;) Dostała na pierwsze urodziny, chciała w nim jeździć, później poszedł w odstawkę, bo za ciężki był i nie dała rady kierować nim wożąc lalki. Od kilku dni wózek znów w użyciu, znów chce w nim śmigać :D
    Ma też lekką spacerówkę, wściekle różową i non stop wozi w niej szmacianą lalkę, bobasa (prezenty urodzinowe) i inne maskotki. A ma ich z 6. Choć my kupiliśmy Jej tylko elmo i misia z ikei, reszta w spadku po mojej siostrze, czyli to takie 14-letnie vintage zabawki ;) Ale Ona pluszaki uwielbia! Poduszki i wszystko co szmaciane, przytulaszcze ;)
    Zabawek ma trochę, ale głównie to prezenty z jakiejś okazji: I święta, dzień dziecka, urodziny. Tak naprawdę, to dopiero zaczęliśmy wypatrywać czegoś fajnego do zabawy „bez okazji”. Staram się wybierać takie rzeczy, żeby skupiły na dłużej Jej uwagę, ale nie po to, bym miała spokój, tylko by uczyła się czegoś nowego. I z takich ostatnich nabytków mamy drewniane puzzle rybki, które mają też magnes i można je łowić.
    Sami też Jej zabawki tworzymy: tipi, domki dla lalek, drewniany telefon, którego nazywamy iPear :D
    Ponadto wszelkie pudełka (to uwielbienie odziedziczyła chyba po kotach haha), garnki i wspólna zabawa podczas domowych czynności (wstawianie prania, odkurzanie, porządkowanie ubrań – ahhh, szmatki!) czy innych okazji (np. przebieranki na Halloween).
    Książki! Zaczęliśmy Jej bardzo wcześnie (ok. 4-5 m-ca) czytać i wnioskuję, że stąd Jej uwielbienie do książek. Jak weszliśmy z Lil na dział książeczek dla dzieci w Empiku (to było zaraz po urodzinach), to aż zapowietrzyła się ;) Po czym na cały sklep sklep zapiszczała radośnie :) Na początku niewiele książek mieliśmy, bo wystarczyło co kilka dni zmieniać je, ale teraz, gdy ilość zdań chętnie słuchanych wydłuża się…ochoczo biegnę do sklepu po nowy tytuł :D
    Co dostanie na Mikołajki i święta? Na pewno zajączkę uszytą przez Ecobawki (ze wzg na miłość do szmacianek), drewnianą kolejkę z torami (Lil ma pociąg do pociągów hehe), książkę (wiadomo, „ćitu-ćitu”), może Lego Duplo, instrumenty muzyczne (po książce „Binta tańczy” pożądany jest bębenek – choć świetnie radziłyśmy sobie dziś grając na formach do ciasta haha!) i drewniane warzywka do krojenia (nabywanie nowych umiejętności). To prezenty od nas i od bliskich, którzy chcąć zostać „świętymi” prosili o listy do Mikołaja ;) Także jak widzisz, wybieramy takie rzeczy, które – po naszych wnikliwych obserwacjach ;) – sprawią radochę i przydadzą się naszej Lil :)
    Czas z dzieckiem jest bardzo ważny, więc uczestniczymy w zabawach. Nie martwi mnie, że nie umie malować farbą, że jeszcze za mała. Niech spróbuje pomalować farbą naniesioną na rękę jajko (Wielkanocna akcja ;)). Co z tego, że dłużej będę potem sprzątać?! :) Nie rozumie sensu przebierania się na Halloween? Co z tego skoro radość widzimy na Jej twarzy, gdy odwiedzamy kolejny znajomy dom ;) Za mała na Akwarium? Ale przecież skupia wzrok na rybkach i palucha wystawia „o!”. Jest okazja wyjść bez dziecka na obiad do restauracji (akurat to nie randka), ale dlaczego ma nas ominąć widok naszego radosnego brzdąca w momencie, gdy podchodzi i zabawia Ją inne dziecko? Lubimy takie wspólne akcje! Zabawki też lubimy! :D

    Czy ja przypadkiem za bardzo nie rozpisałam się? :D
    To chyba efekt braku blogowo-wpisiwej weny. Może już mi przeszło i czas na wpis? :D

    Ściskam!

  9. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Tylko cholera, często tak korci, żeby nigdy nie wracać do domu z pustymi rękami… katastrofa, bo po powrocie Młode leci do Matki torby i czeka chociaż na mini czekoladkę.
    A piękne rzeczy bombardują nas z każdej strony i rozpuszczamy tak samych siebie ich kupnem rozpiszczając tym samym Szkraby nasze.

    1. Też mnie korci, a to z księgarni, a to, żeby jakieś chociaż skarpetki, albo te magiczne sklepy internetowe… na szczęście Polcia nie jest przyzwyczajona i na nic (poza mlekiem z cycy) nie czeka ;)

  10. A wiesz do jakiego ja doszłam wniosku ostatnio? Że dziecko potrzebuje zabawek. Ale nie tych, które wciskają nam w reklamach. i tak oto młoda dostanie prócz książek – zestaw małego cukiernika – co by mogła ze mną piec – rewelacyjna zabawa. Dostanie konia na kiju, bo to jest zabawka ponadczasowa i chyba nigdy się nie nudzi, a już na pewno zawsze się do niej wraca. Dostanie też kupną ciastolinę, bo uwielbia ją wąchać i tu teraz przyda się zestaw małego cukiernika:) A na urodziny w styczniu szukamy wyjątkowej lalki.
    Prawdą jest to co piszesz, że dzieci nie potrzebują pierdyliona zabwek, zwłaszcza tych pseudorozwojowych. Mam to szczęście, że spotkałam na swojej drodze wspaniałą osobę, która zaraziła mnie filozofią waldorfską. I to jest moc:D

    1. Oczywiście, że dzieci potrzebują zabawek- dlatego ja też je dostarczam do domu, wymyślam, kreuję. Ale nie potrzeba ich aż tyle, takich tandetnych (wiesz, o czym mówię) i… nie w tak wczesnym wieku. Twoja córka ma 2 lata i wykorzysta zestaw małego cukiernika. Moja córka ma 1,5 roku i dopiero poznaje „nasze” naczynia, więc do drugich urodzin zdążę zaoszczędzić na coś fajnego :)

  11. My cierpimy na nadmiar pluszaków, ubranek i wechikułów do poruszania się Kluski. Mój pokój wygląda jak graciarnia, bo a to złożona spacerówka, a to letni trzykołowy rowerek, a to złożona przyczepka rowerowa (na szczęście pożyczona i chyba ją na zimę do znajomych oddam), wreszcie fotelik rowerowy. Teraz jeszcze doszły sanki, które upchnęliśmy do łóżeczka, w którym mała nie śpi, bo śpi w kojcu. Nadmiar zabawek to przy tym w sumie pryszcz ;) BTW mamy bardzo podobny wózek dla lal, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, bo prosty i drewniany. Nasz jest tylko w naturalnym kolorze sklejki, jej jak ja kocham drewno (co z tego, że dziecko woli plastikowe i grające?) :)

    1. Wszystkie pojazdy, urządzenia jeżdżące i im podobne są niestety na wagę złota i przydatne- ale fakt, że miejsca zajmują :) Choć ja bym sanek w łóżeczku nie wytrzymała :)))

  12. Uwielbiam Cię teraz piszę to głośno, dużymi literami: UWIELBIAM za rozsądek.
    Ja ostatnio wyniosłam dwa kartony do domu Dziecka: Amelia podostawała
    mnóstwo pluszaków, zabawek, które leżą … Niestety rodzina jak to rodzina mówię:
    Nie kupujcie proszę kolejnych zabawek, na święta mogę szykować się na kumulacje wszelkich różności w domu.

    Ściskam!

    1. ;) Ja mam szczęście do rodziny, która się nie rozpędza, ale gdyby było naczej, pewnie też bym co chwilę coś wynosiła.

  13. Moja córka ma 21 miesięcy i z obserwacji wiem że zabawki są na chwilę. Kupujemy więc tylko na urodziny i pod choinkę :) Rodzina daje pieniążki, za które kupujemy wspólny prezent. Moja ma awersje do wszelkich grających, edukacyjnych zabawek wiec szukam czegoś innego. W tym roku dostanie hulajnogę Mini Micro, ciastolinę i lalkę z pracowni Maliny. Na co dzień zabawki pożyczamy. Od rodziny, sąsiadów i jest to świetna sprawa. Tony zabawek nie zalegają w domu. Podobnie z książkami, które po prostu wypożyczam z biblioteki :) Latem jest prościej bo większość czasu spędzamy na spacerach. Zimą czymś dziecko trzeba zająć. Dążę do minimalizmu i wywalam z domu co się da. Szkoda że mój mąż to chomik bo to utrudnia sprawę. Zewsząd wszystko kusi: sklepy, blogi i czasem naprawdę trzeba mieć silna wole i kilogramy rozsądku żeby się temu oprzeć

    1. Zupełnie, jakbym czytała o sobie- książki z biblioteki, mało zabawek… :) Miło zobaczyć u siebie taki komentarz Joanno!

    1. My mamy niemal identyczny (tylko w naturalnych kolorach sklejki) , jak wpiszesz w gugle drewniany wózek dla lalek to Ci wyskoczy multum takowych, białe też. Ja mam ze sklepu maxizabawa. Mają też drewniane głębokie i cudowne wiklinowe (tylko czamu tak drogo) ;)

  14. dziękuję, już własnie znalazłam tylko musze zdecydowac który. Kupuję na roczek mam nadzieje, że najpierw posłuzy jako pchacz a potem zabawka do wożenia lalek ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s