Noszenie dzieci w chuście – Poradnik dla lajkoników cz. 1

Nie jestem doradcą noszenia w chuście, dlatego nie będę Wam pokazywać, jak nosić dzieci, mimo, że sama noszę i wiem, jak to robić, ale sama jeszcze wielu rzeczy o chustach i noszeniu muszę się nauczyć. Działam w poznańskim stowarzyszeniu osób noszących (więcej można poczytać tutaj

Sporo dziewczyn pyta mnie o noszenie, o to, czy wygodnie, jaką wybrać chustę i od czego zacząć, pomyślałam więc, że wytłumaczę, od czego zacząć swoją przygodę z chustowaniem :)

DSC_3502

.

1. Na początek warto mieć pod ręką dziecko. Praktycznie każde będzie chętne ;) Nie trzeba zrażać się potencjalną wagą dziecka, bo można nosić także cięższe 14-15 kg dzieci, ale o tym później.

2. Zarówno dziecko, jak mama/tata/noszący nie mogą mieć problemów zdrowotnych wykluczających noszenie. Należą do nich urazy kręgosłupa i stwierdzone przez lekarzy wszelkie zwyrodnienia. Ewentualną dysplazję należy również omówić z lekarzem. Więcej na ten temat można poczytać tutaj

3. Nosić można dziecko już od pierwszych dni jego życia, ale nie należy się do tego zmuszać, ze względu na presję otoczenia itd. Nosimy wtedy, kiedy MY tego chcemy, na luzie i tak, żeby to dawało radość. Młode mamy, szczególnie te, po cesarskich cięciach- dajcie sobie, brzuchowi i Waszym obolałym plecom dojść do siebie! Tata też może nosić :)

4. Jestem zdania, że chustowanie warto zacząć od spotkania z doradcą noszenia lub od warsztatów chustowania. To naprawdę niewiele kosztuje (ja za warsztaty zapłaciłam 50 pln, ale nasze stowarzyszenie prowadzi kursy za…2 pln!)  Zdaję sobie sprawę z tego, że zazwyczaj jedynie duże miasta obfitują w atrakcje typu doradca, ale warto przeczesać internet w poszukiwaniu informacji- a nuż na Waszej wiosce działa akurat jakiś noszeniowy maniak, który Wam pomoże? :) Doradca przyjedzie z własnymi chustami i z pewnością pomoże Wam wybrać to, co będzie dla Was najlepsze.
Gdyby jednak kusił Was samodzielny wybór, to:

5. „Jaką chustę kupić? Widziałam takie fajne niedrogie na Allegro w ślicznych kolorach”… czyli, jaką chustę wybrać.
Jest kilka typów chust, nosideł i każde z nich cechują inne właściwości. Nie będę omawiać wszystkich rodzajów z całego świata, a jedynie kilka najpopularniejszych typów. Poniżej mój subiektywny ranking, każdy z Was może mieć inne zdanie na ten temat:

A. Długa chusta tkana wiązana.
Najpopularniejszy rodzaj chust, chyba na całym świecie. Jest to długi, wąski pas tkanego materiału, wytrzymałego. Materiał nie rozciąga się (odrobinę tak, ale nie jest to coś tak bardzo elastycznego, jak dzianina), ale jest mimo wszystko miękki.
W Afryce i Ameryce Południowej chusty te wcale nie są aż tak długie, czasem to jedynie 1×1 metr :)
W Europie chusty mają mniej więcej od 3-5,5 metra długości i 70 cm szerokości. Te najpopularniejszych firm tkane są określonym typem splotu- tzw. splotem skośno-krzyżowym. Jest to bardzo trwały i wytrzymały splot, jednak jego wykonanie wymaga dużej precyzji, dlatego chusty wydają się być często tak drogie. W rzeczywistości do noszenia wystarczy jedna chusta na wiele lat, a wydane na nią 100-300 pln zwróci się setnie :)

Oczywiście, mozna nosić w czymś tkanym inaczej, sporo takich chust znajdziemy m.in. na Allegro. Są to np. niektóre modele Pentelki, Almelle. Takie chusty nie będą jednak komfortowe w przypadku ciężkich dzieci, czasami są to materiały ciężkie i grube same w sobie i noszący nie czuje się w nich komfortowo, ale nie oznacza to, że są one z założenia złe. Ja miałam chustę Pentelki i bardzo, bardzo ją lubiłam dopóki Pola ważyła 5-6 kg.

Jeśli chcemy, żeby chusta wystarczyła nam na dłużej, być może nawet jako posag dla naszych dzieci, gdy same będą kiedyś dorosłe… to warto poszukać firmy o dobrej renomie, firmy, która daje nam gwarancję splotu skośno-krzyżowego. Nie oznacza to, że trzeba wydać fortunę!
Kilka firm, które przychodzą mi do głowy, ale wcale nie oznacza to, że są to najlepsze firmy!:
Bebelulu, model Rapalu. Na Allegro i Tablicy można je znaleźć nawet za 70-80 pln, a to naprawdę dobre chusty, które bez bólu poniosą nawet cięższe dzieci.

NatiBaby chyba najpopularniejsza polska firma (chusty, o ile wiem, tkane są w Polsce, firma jest spod Poznania :))) która szturmem zdobywa także inne kraje i kontynenty. Nati tka piękne chusty, także z domieszkami wełny, lnu, czy jedwabiu. Nie trzeba ograniczać się do chusty tkanej w pasy. Spójrzcie np. na to:

Zdjęcie pochodzi ze strony nosimisie.pl

Storchenwiege – niemieckie chusty o wyjątkowej jakości. Chyba jedne z moich ulubionych, miękkie, eleganckie, niezawodne. Moja brązowa chusta to właśnie Storchenwiege model Leo Cafe

zdjęcie (5)

Kokadi – również niemiecka firma, chusty w zakręcone i szalone wzory. To ta pomarańczowa w różowe gwiazdki z mojego zdjęcia. Chusty te nie są u nas popularne, ponieważ nie ma ich w Polsce w sprzedaży bezpośredniej i trzeba je zamawiać ze strony producenta, ale… gwarantuję, że jeśli już ktoś kokadkę zamówi, to tego nie pożałuje!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA


Didymos –
właściwie to już kultowy niemiecki producent. Niezawodny, z setkami (chyba już) wzorów chust, tkanych i noszonych od kilkudziesięciu lat. Jest to firma, której można spokojnie zaufać. Miałam okazję oglądać i wiązać w ciągu ostatnich miesięcy kilka chust Didymos i wszystkie były miękkie, przyjemne w wiązaniu, miały piękne wzory i były starannie wykonane…. a z tego, co wiem, wcale nie oglądałam tych najlepszych modeli! ;)

Little Frog – nowa polska marka na rynku chustowym. Chusty, które ponoć świetnie nadają się dla maluszków i już od nowości są bardzo miękkie. Osobiście nie sprawdzałam, ale ich cena jest na tyle kusząca, że warto zacząć od tej firmy, jeśli nie chce się inwestować w ciemno.

EllaRoo – dla przeciwwagi, producent niepochodzący z Europy :) Chusty EllaRoo są ręcznie tkane w Gwatemali, są o wiele cieńsze, niż ich europejskie koleżanki, więc doskonale nadają się na lato i mieszczą się do większości torebek. Noszą całkiem dobrze, a ja reklamuję je tym bardziej, że mam na sprzedaż swoję chustę EllaRoo Kristen, która jest piękna i wyjątkowa, ale ja się już w niej wynosiłam i mam inne marzenie chustowe do zrealizowania. Chustę można obejrzeć i kupić tutaj

Girasol –  również przywędrował z Gwatemali i szczyci się pięknymi, tęczowymi kolorami. Chusty te również tkane są ręcznie i od lat cieszą się dobrą opinią. Osobiście nie byłam przekonana do ich flagowych tęczowych chust, ale gdy moja znajoma pokazała mi  bajeczną pastelową mieszankę Rainbow Dream, w której z trudem można było dostrzec, jak jedna barwa przechodzi w kolejną, tworząc piękny kobiecy koktajl… zmieniłam zdanie :D

B. Chusty elastyczne. Nie jestem ich wielką fanką, bo, teoretycznie łatwe w zakładaniu, bez dociągania, dla mnie są jakoś nie do ogarnięcia. Podobno świetnie się sprawdzają z małymi dziećmi do 8-9 kg. Ich ogromnym plusem (moim zdaniem!) jest świetne wzornictwo, ale ja osobiście nie widzę sensu w kupowaniu czegoś, co z założenia ma wystarczyć tylko na sam początek, skoro od razu można używać chustę tkaną. Na wszelki wypadek, gdyby ktoś jednak był chętny, to moim zdaniem piękne wzory elastyków sprzedają firma Tula, Babylonia i Moby Wrap.
Dodam jeszcze, że znam kilka osób, które są ogromnymi fanami elastyków i cenią je sobie za to, że są to lekkie i mięciutkie chusty, które nie dają wrażenia „skrępowania”. 

C. Nosidła ergonomiczne i nosidła miękkie Mei Tai. Nosidła są podobno rewelacyjne ;) Ja sama spróbowałam tylko jednego, ErgoBaby i nie kumam, jak to się może komuś podobać, bo mi pasy cały czas z ramion zjeżdżały, ale chyba coś źle zainstalowałam, bo nie słyszałam o tym, by ktoś oprócz mnie miał taki problem.
Nosidła ergonomiczne, to takie, które mają szeroki panel pod pupą dziecka (nóżki dziecka nadal zachowują pozycję żabki, czyli pozycję zgięciowo odwiedzeniową). Plecy dziecka są starannie otulone materiałem, który miękko i ściśle przylega na całości do pleców dziecka. I nie dajcie sobie wmówić, że BabyBjorn lub Womar jest ergonomikiem!

I choćby producent obiecywał Wam złote góry i ręczył podpisami wszystkich lekarzy świata- NIGDY NIE WOLNO NOSIĆ DZIECKA PRZODEM DO ŚWIATA, ponieważ to nienaturalnie wygina kręgosłup dziecka, pozostawia nóżki bez podparcia i nie przynosi nic dobrego także Waszym plecom!

W nosidłach ergonomicznych i mei taiach dzieci można nosić tak, jak w chuście- na plecach, z przodu i na biodrze. Nosidła mają jednak to do siebie, że odpowiednie są dopiero dla dzieci, które potrafią stabilnie siedzieć, ponieważ nie zapewniają one całkowitego podparcia pod plecy. Odczekajcie więc z zakupem nosidła lub mei taia pierwsze 6-7 miesięcy, a potem możecie zaszaleć, bo ponoć w nosidłach latem nie jest zbyt gorąco, szybko się je zakłada i na ogół tatowie je lubią ze względu na to, że są mniej babskie ;)

Gdybym miała wybrać ergo dla siebie, to bez wahania kupiłabym Tulę w moje ukochane zyg zaki:

IMG_9704_large

Zdjęcie pochodzi ze strony babytula.pl

Met Tai to również nosidło, ale zawiązywane na długie pasy. Nosidło ergo przypomina bardziej plecak spinany na klamerki. Z mojego niewielkiego doświadczenia wynika, że wybierając model dla siebie, należy dopasować rozmiar mniej więcej do wysokości noszącego, ale także do rozmiarów dziecka.

Edit: Czuję się zobowiązana dopisać, że przymierzyliśmy dziś z Dumnym Tatą Tulę i… zwracam honor :) To zupełnie inna klasa noszenia, wszystko jakoś tak dobrze dopasowane, Dumny Tata, który nie jest fanem chust, stwierdził, że w tym nosiłby chętnie. Czas sprzedać nerkę.

D. Chusta kółkowa. Wbrew pozorom nosić w niej można dziecko już od momentu narodzin, ale należy to robić również w pozycji spionizowanej. Ja osobiście jestem przeciwnikiem umieszczania dziecka w chuście kółkowej w pozycji małej fasolki, gdyż nie dajemy sobie i dziecku gwarancji prawidłowej cyrkulacji powietrza i zaniedbujemy wtedy ważną kwestię ułożenia nóżek i bioderek maluszka.
W dobrze dociągniętej chuście kółkowej da się bez problemu zachować pozycję żabki, o której pisałam wcześniej.

Chusta kółkowa to krótszy pas tkanego materiału (niekoniecznie skośno-krzyżowo), zakończony z jednej strony dwoma kółkami, przez które przekładamy drugi ogon chusty. Do powstałej kieszonki wkładamy dziecko.

Kółkowe mają jedną, ogromną zaletę- są małe, poręczne, wygodne i ultra-szybkie w montażu. Kiedyś sobie jakąś sprawię lub sama uszyję :) Ich dużą wadą jest to, że obciążają tylko jedno ramię, co sprawia, że nie da się nosić w ten sposób zbyt długo, nawet zmieniając co jakiś czas stronę, na której nosimy.
Moim zdaniem niepodważalną królową polskich chust kółkowych jest Vombati. Do zakochania!

Tutaj Polcia w jednej takiej vombatce. Kolory nie moje, ale jakość pierwsza klasa!

zdjęcie (4)

Wywód mój jest i tak już przydługi, ale mam nadzieję, że przyda się tym z Was, które są na etapie wyboru tego, w czym nosić. Jest to właściwie wstęp do całej długiej rozmowy o noszeniu. Postaram się stworzyć także kolejne wpisy o samych sposobach noszenia, zakładania, poradach, potrzebuję jednak parę wolnych wieczorów :)

Gdybyście jednak miały jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało. Pomogę, jeśli tylko będę mogła. 

Może jesteście na etapie wyboru chusty, macie pomysł na ulubione kolory lub wzory, ale nie wiecie, czy takie istnieją… może razem coś znajdziemy.

A może kupiłyście / dostałyście już coś i zastanawiacie się, czy to jest odpowiednia rzecz i co z nią zrobić… Też spróbuję pomóc :)

I naprawdę, gorąco wierzę, że jest na tej ziemii choć jedna osoba, która przeczytała całość ;)

Reklamy

29 thoughts on “Noszenie dzieci w chuście – Poradnik dla lajkoników cz. 1

  1. suuuper post!
    dzięx!
    wczoraj zamówiłam nosidło tula – to, które właśnie przedstawiłaś na foto z tym, że w niebieskie zygzagi ;D
    Słuchaj jaką byś nam konkretnie poleciła chustę tkaną, biorąc pod uwagę, że B ma 9 kilaszków i na tym nie zakończy, jest w ogóle spooory ;D
    Podoba mi się Wasz chusta kokadi w gwiazdki, też bym chciała jakąś fikuśną, ale czy się sprawdzi ta marka przy moim sporym chłopaku?
    Całujemy Was, a zwłaszcza ten piękny mały ryjaczek:*

    1. Olga, Kokadi nadawałoby się dla Was bardzo dobrze, mimo, że to 100% bawełna, ale świetnie nosi cięższe dzieci. Ta pomarańczowa w gwiazdki „należy” do ponaddwuletniej dziewczynki :)

      Inną opcją są chusty z domieszkami: lnu, wełny lub konopii, które wzmacniają chustę i odbierają trochę z ciężaru dziecka.

      A w sprawie Kokadi zaraz napiszę ci priv na Fejsie :)

  2. ło matko polko, Ty to się znasz, widzę!! ja to na razie zainspirowana Twoim blogiem noszę Małą w chuście z allegro haha (tym sposobem, o który kiedyś pytałam) i dobrze nam idzie. Mamy elastyczną, ale jak pies do jeża – nie wiem jak się do niej zabrać. Nosidło w zygzaki tez jest na mojej liście hahaha ale musimy najpierw chyba kase uzbierać :)) w kazdym razie kradne post na FB:)

    1. Dżizas… muszę się teraz oswoić z liczbą wejść na mojego bloga :D No i chyba skasuję komentarz u Ciebie, bo nagle wszyscy moi znajomi wiedza, że aaaaa, piszę bloga :D

  3. Oczywiście, że doczytałam :)
    A mogę wykorzystać okazję i o coś zapytać?

    Od kiedy można w kieszonce z elastyka wyciągnąć nóżki na zewnątrz? Od 4-5 tyg. życia? Od 3 m-ca? Różne źródła mówią różne rzeczy.

    Jak noszę sześciotygodniaczkę z zawiniętymi, podkurczonymi nóżkami, to szybko robi jej się niewygodnie. Może coś robię źle. Z nóżkami na zewnątrz jest wygodnie, ale nie wiem, czy zdrowo…

    1. Marikoo, bardzo dobrze, że pytasz! O ile mi wiadomo, nóżki zawsze, od urodzenia, mogą być na zewnątrz, chusta musi sięgać „od kolanka, do kolanka” aż do dołów podkolanowych, ale łydki i stopy dziecka są na zewnątrz. Doczytam jednak i zapytam znajomej doradczyni, co o tym myśli.

    2. Dziękuję za odpowiedź :)
      Motam tak, jak napisałaś. Mam nadzieję, że krzywdy nie robię. Jutro USG bioderek, to dopytam lekarza.

  4. Witam się i ja, również doczytałam do końca, a co! Chociaż jak na razie chustę mam jedną (natkę) i na więcej zakupów na razie nie liczę. Może jak Maria będzie cięższa to się pokusimy o bardziej wytrzymałe chusty, albo jak zostaną nam dodatkowe fundusze ;)

    Czy stowarzyszenie robi też warsztaty z dalszym typem wiązań? Bo my zaliczyliśmy spotkanie z Wami (Ciebie też poznaję, i Polę, cudna jest :)) dla maluchów, Maryśka miała wtedy miesiąc, teraz ma 4 i ciągle się kieszonkujemy. Ale jak przyjdzie czas na plecaki to chyba dobrze byłoby coś na żywo podpatrzyć ;)

    1. Ojej, jak mi miło! :) Chyba pamiętam Marysię (bo nie mam za sobą zbyt wiele tych warsztatów, ale o ile dobrze kojarzę, to tata Marysi był bardzo pozytywnie nastawiony, a to się rzadko zdarza! :)))

      Warsztatów będzie więcej w okolicach weekendu majowego- wtedy jest szansa na naukę podwójnego x, wiązania na biodrze i plecaka- informacje znajdziesz na pewno na stronie stowarzyszenia.

      Chętnie na Waszym blogu zobaczę, co tam u Was się dzieje :)))

    2. Tak, tak, to byliśmy my ;) Mam nadzieję, że uda nam się skorzystać z majowych warsztatów.

      W mój blog muszę tchnąć nowe życie, nawet ostatnio miał ruszyć, ale coś nie wyszło ;)

  5. Cały czas chodzi mi po głowie to nosidło w zygzaki lub meitaj, bo nie umiem zawiązać sobie dziecia na plecach.Ostatnio przerzuciłam się z mojego elastyka od tetro na hamalu. Niebo a ziemia. Myślałam, że będzie ciężko wiązać, a po tygodniu zajmuje mi to mniej czasu niż wiązanie elastyka. I o ile 9kg Janka w elastyku, który podobno jest do 15kg, było czuć (sprężynował), tak w hamalu przetrwaliśmy prawie 2h spacer z psem ciągnącym smycz, i moje plecy nie wymagały wieczorem masażowej reanimacji. Elastyk, więc zdecydowanie do góra 8-9kg, nie więcej. Choć przyznam, że był rewelacyjny w okolicach 2-5miesiąca, jak mi Janek sypiał na spacerach.
    Post świetny, podpisuję się pod nim rękami i nogami;-)
    pozdrawiam

    1. Dziękuję za miłe słowa! A to, co piszesz o elastyku nie jest odosobnioną decyzją. Tak się składa, że i o hamalu dziś mówiła mi pewna zadowolona mama, a ja sama go nigdy na żywo nie widziałam! :)

  6. My po naszym pierwszym spotkaniu z doradcą czekamy na zamówionego Storczyka :) I już jestem tak podekscytowana, że aż mnie skręca z utęsknienia :))
    Tak jak i Ty uważam, że konsultacja u doradcy to świetna sprawa i nie ma co żałować pieniążków, bo chodzi przecież o to, żeby się czegoś nauczyć :)

    1. Storczyk? Mój ukochany! :D Nowy pewnie przyjdzie do Ciebie nieco sztywny i twardy, ale gdy go wypierzesz i wyprasujesz, to rozłóż go sobie na kilka nocy pod prześcieradłem do spania…. szybko poczujesz różnicę w miękkości! :)

    1. Kochana, wszystko przed Tobą! Przy następnym dziecku przyjadę, zachustuję Cie, obfocę i będziesz miała 2w1 :D

  7. witaj. swietny post. przeczytalam caly :) i poprosze o rade:) jestem calkowitym laikiem jesli chodzi o chusty. coreczka ma 5 miesiecy-wazy 6 kg. z uwagi na to ze „skreca sie” w prawa strone i niecierpi lezec na brzuszku mamy rehabilitacje. obecnie jest duza poprawa, malutka jest prosciutka i rwie sie do siadania. poradz mi prosze co kupic. mamy sprezentowany womar – ktory oczywiscie nie wchodzi w rachube. co lepsze nosidlo tula lub mei cos tam :) czy chusta. jesli tak to ktora.
    bede wdzieczna za odpowiedz. pozdrawiamy :) k i n

    1. Przepraszam, że odpisuję z opóźnieniem. Pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy, to konieczna konsultacja z rehabilitantem, czy w ogóle możecie nosić córeczkę. Nawet, jeśli jej „skręcanie” to nic poważnego, lepiej omówić tę decyzję ze specjalistą.

      Druga sprawa- jeśli już rehabilitant wyda zgodę, nastawiłabym się raczej na chusty tkane (nieelastyczne) ponieważ one dają nasilniejsze wsparcie plecom- w nosidle dziecko ma sporą swobodę ruchu, co może powodować, że Wasza córka będzie sobie w nosidle z radością uprawiać swoje wygibasy, a chusta trochę jej to ograniczy i zapewni prawidłową postawę ciała.

      Skonsultujcie to jednak z rehabilitantem.

      Inna rzecz- moja córka też nie cierpiała leżeć na brzuszku… robiłam z siebie pajaca, żeby tylko to polubiła i w pewnym momencie po prostu zaskoczyło ;)

  8. Fantastyczny post. Mam elastyka Tula i sześciotygodniowe maleństwo do noszenia. Na razie tylko kieszonka ale Mała po kilkunastu minutach protestuje. Kilka postów wcześniej pisałaś, że takie maleństwa mogą już mieć nóżki na zewnątrz. Czy może już konsultowałaś to z doradczynią? Będę wdzięczna za informację.
    No i szukamy czegoś tkanego:)
    Pozdrawiam i kradnę na FB:)

    1. Hej, nie dostałam takiej informacji, ale pytałam na forum chustowym i tam dowiedziałam się, że owszem, niektóre mamy noszą na początku nóżki schowane, ale mniej więc po 4-5 tygodniach taki maluszek denerwuje się już i woli mieć girki uwolnione- myślę więc, że możesz śmiało próbować! :)

      W poszukiwaniu czegoś tkanego mogę pomóc ;) I proszę jeszcze, zdradź mi jakiś swój adres, cobym i ja do Ciebie zajrzeć mogła :D

    2. Nosimy się z nogami na zewnątrz, Olga usypia z mety.
      Zakupiłam tkaną z Lenny lamb, używana ale w doskonałym stanie:)
      Adresu nie posiadam bom tylko podczytywacz jest nie blogerka:)
      Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

  9. A ja tak teraz od czapy z zapytaniem:

    jaką chustę polecić możesz na lato? W sensie czy domieszki (len, jedwab czy coś tam jeszcze i co?) są przewiewniejsze? Potrzebuję nową chustę (mam aż jedną :P tradycyjną natkę bawełnianą) a że w posiadanej mi ciepło dość, to myślę, że skoro lato idzie (wolno, bo wolno, ale jednak) to może „zaszaleję”? A może inne firmy mają cieńsze chusty? Nijak nie wiem, co tu wybrać, skoro już w coś kasę włożyć trzeba (a ta jakoś na drzewach nie chce rosnąć :( )

    1. Ja jestem fanką bawełny i mi ona na lato absolutnie wystarczyła, ale nie ma co kryć- domieszki wiele dają i w tym roku chyba sama sobie na jakąś domieszkę pozwolę.

      Poczytaj sobie o domieszkach więcej na chustoforum, bo ze mnie akurat w tym temacie żadna specjalistka, ale z tego, co miałam okazję osobiście widzieć:

      – bambus w chustach LennyLamb jest niesamowity! :) Chusta jest wręcz chłodna w dotyku
      – len w chustach Didymos jest w miarę miękki, ciepły i świetnie działa na lato
      – len w chustach NatiBaby jest gruby, twardy i nieprzewiewny. Wiem, że niektórzy go kochają, ale… nie mam pojęcia, za co ;) Nati to w ogóle dla mnie grubasy są.

      Wydaje mi się, że konopie (chusty opisywane jako hemp) też będą dobre. Jedwab? Ok, ale cena zwala z nóg.

      Wiesz, co? Wstrzymaj się z kupnem, nasze stowarzyszenie z pewnością na Dzień Mamy przygotuje jakieś warsztaty i spotkanie, na którym z pewnością będziesz mogła różne chusty obejrzeć i osobiście podotykać! :)

      A poza tym… nie myślałaś o nosidle ergonomicznym lub mei tai? Na lato to najprzewiewniejsza opcja!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s