Dzidziuch wyrabia etat.

Byłam zmuszona zabrać Polindę w październiku na sesję zdjęciową. Zwyczajnie nie miałam jej z kim zostawić i myślałam, że przekima sobie dziewczę te 3 godziny tak, jak to miała w zwyczaju. Skończyło się dramatycznie, okazało się, że Pola nie ma ochoty na zdjęcia i… no, co tu dużo mówić, nigdy przedtem, ani nigdy potem nie dostała takiego ataku histerii.

Miałam ochotę spłonąć ze wstydu; wróciłam do domu i płakałam z zażenowania, bo takie sceny, wtedy, gdy naprawdę mi zależy, to akt totalnego braku profesjonalizmu.

Było, minęło, a ja wolałabym o tym zapomnieć, lecz nie ma takiej możliwości. Ta nerwowa sesja utwierdziła mnie w przekonaniu, że dziecka się do pracy nie zabiera. No way.
Zdarzają się jednak takie spotkania, które pracą nie są (A mogłyby być, zaprawdę!), ale wymagają jednak mojego skupienia i prowadzenia, tyle, że… w maminym środowisku na więcej można sobie pozwolić. Więc tak oto wyglądały ostatnie warsztaty dla przyszłych mam prowadzone wspólnie z M. :)

Zdjęcia są własnością Małgosi K.

Na początku kaczka dzielnie zabawiała Dzidziucha
DSC_1012 DSC_1013

Ale, jako, że opowiadałam same nudy, lepiej było się spać położyć

DSC_1091

DSC_1085
:)

Advertisements

6 thoughts on “Dzidziuch wyrabia etat.

    1. Najczęściej dzieci wolą z tyłu, niż z przodu, bo więcej widzą ;) No, ale wiadomo, nie każdy jest chustowym śpiochem!

      Właśnie u Ciebie byłam i się rozmarzyłam :)))

    1. Noszenie na plecach jest całkiem wygodne, ale trzeba się przyzwyczaić, że nie widać malucha i nie można przy nim nic zrobić ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s