Ta noga skacze mi wyłącznie z muzycznych, k…a, względów

Jest ciężko. Ostatnie dni to koszmar. Nie umiem się skupić na niczym innym, niż na tym, że nie rodzę. Nie umiem, nie potrafię spełnić tak prostego zadania. Taka byłam do przodu.

Byliśmy godzinę temu odebrać z patologii mój wypis. Urodziły już WSZYSTKIE dziewczyny, z którymi leżałam, oprócz mnie.

Miałam ten wypis odebrać, jak przyjadę rodzić, ale niestety, nie było mi to dane. Jutro musze iść do ginekologa- oh, jakże mi jeszcze potrzebne, płacić teraz, na samym końcu 150 pln za wizytę, tylko po to, by się dowiedzieć tego, co już od dawna i bez lekarza sama wiem, że… czekamy… skurczy brak… (no przecież to to sama potrafię stwierdzić)…, rozwarcia brak…. pęcherz w całości…moja waga przekracza już założony zdrowy rozsądek…dziecko jest duże.

Nic nie poradzę na to, że wybucham cały czas płaczem. Przyszły Tata też jest bezradny wobec mojego smutku. Nie sądziłam, że tak trudno będzie mi się z tym pogodzić, a przecież to było takie oczywiste, że przenoszę :(

Przestałam odpowiadać na smsy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s