Dwunasty czerwca

Jest coraz ciężej. Cieszę się z ostatnich chwil ciszy i kładę się do łóżka, kiedy tylko poczuję na to najmniejszą ochotę (czad, no nie?), ale… no właśnie. Ale.

Mój mózg i tak koncentruje się tylko na jednym. Nawet tę sobotnią sesję zdjęciową trudno mi dokończyć, bo jak zwykle kolory zdjęć przekłamane- mój nowy aparacie, gdzie jesteś?!

A noce są takie ciepłe, że mam wrażenie, że cały czas jest jasno na dworze…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s