The Day

Cztery dni na oddziale patologii ciąży i nadal nie urodziłam. Dziś jest ten wyliczony i wyszacowany termin porodu. I oczywiście nadal nic się nie dzieje, poza czkawkami i tym, że nie wiem zupełnie, jak siedzieć (Jak żyć, Panie Premierze?!), bo w każdej pozycji czuję Dzidziucha wbijającego się GDZIEŚ.

Dokonałam nawet czynu heroicznego, acz nieodmiennie przyjemnego i podjęłam się ostatniej przed porodem sesji zdjęciowej. Rozkoszny Franek ochrzcił cudownie nasz przewijak i okazał się rozkoszny tak, że jeszcze bardziej pragnę, by Już było już.

I stópki Frania na dokładkę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s