Przy wieczornej czkawce

Kiedy kogoś odwiedzam i się z nim żegnam przy wyjściu, to od niedawna żegnana jestem, niczym żołnierz wybierający się na bitwę: Przytulana z sentymentem, słyszę słowa: „Trzymaj się! Powodzenia! Myślimy o Tobie”…. i to jet niesamowite. Myślałam, że będzie mnie to irytować, te ciągłe telefony, słowa wsparcia wypowiadane z przerażeniem większym, niż moje własne.

O dziwo, jest inaczej. Nie denerwuje. Czasem trochę bawi, gdy widzę, że ktoś denerwuje się bardziej ode mnie, ale na ogół CI ludzie – bliscy i znajomi  wzbudzają mój szacunek, czuję, że jestem kimś ważnym w ich życiu, a wydarzenie, jakie nas czeka, jest także dla nich czymś emocjonującym. Te życzenia „powodzenia” są szczere i uświadamiają mi, że to nie zabawa, nie egzamin na studiach, ale bardziej ranga wojny. Pięknej wojny miłości.

Kocham to maleństwo. Szaleję z tęsknoty i czekam na nie. I inni też czekają, co jest niesamowite.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s